Historia Aborcji

Historia Aborcji
Historia Aborcji

Wstęp

Historia aborcji… Co prawda dawno nie pisałem, ale chyba najwyższa pora się zabrać za coś, co u wielu ludzi dookoła jest tematem tabu.

A jak to przy tabu bywa- im mniej wiemy tym głośniej szczekamy… Zazwyczaj.

Rodzą się jakieś chore teorie spiskowe, skrajnie idiotyczne poglądy i tego typu sprawy.

W tym przypadku najgłośniej krzyczą (płaczą) katolicy… Niestety muszę was jako ateista z błędu wyprowadzić. Gdyż tylko ateiści w tych czasach znają wszystkie czasopisma edukacyjne typu Koran, Biblia czy Bhagawadgita.

Jest to chyba pierwszy wpis na tym blogu, gdzie wyszło to z mojej inicjatywy. Fakt- dostałem aprobatę niektórych dookoła (i oczywiście to wykorzystam). Mam zamiar racjonalnie wam wszystkim wbić do głowy kilka faktów. Od razu Cię zadziwię.

Nie jestem ani po stronie prawicy, ani po stronie lewicy w tej żałosnej wojence. Agituję po stronie prawdy i zdrowego rozsądku.

Angkor Wat- płaskorzeźba

Historia aborcji – początki.

Historia aborcji – Egipt

Egipt to pierwszy ślad, gdzie dokonywano aborcji. Już w 1550 roku p.n.e.

Eberses- bo on był autorem owego papirusu. Opisał w nim pierwszą wywołaną aborcję. Jednak z racji na to, że tego typu znaleziska są niebywale rzadkie ogół uznaje, że bywały to dość mało popularne zabiegi.

Historia aborcji – Indie

Najwcześniejsze słuchy o aborcji nam znane sięgają ok. 1150 roku przed naszą erą. To właśnie starożytne Indie już wtedy posiadały płaskorzeźby na murach świątyń, gdzie demony dokonywały aborcji na kobietach trafiających do podziemi. Choć właściwie Angkor Wat leży na terenie Kambodży.

Chwilkę później bo ok. VII wieku p.n.e w sanskrycie spisano historię Ramajana, w której też są o niej wzmianki. Dodam, że dla hinduizmu jest to jedna z dwóch epopei sanskryckich obok Maharadży. Obie uznawane są przez nich za “Itihase” czyli coś pisane na faktach.

Jednak co ja będę Cię zanudzał tym wątkiem. Przeczytaj obie pozycje, aby być silniejszym w swej wierze (bądź aby sobie oczy otworzyć- kto tam wie).

Do tej pory osobiście uważam, że mają dużo ciekawsze poglądy na świat i sam pierwszą książką jaką miałem były “Baśnie z wyspy Lanka”, do której wracałem kilkukrotnie aby je zrozumieć w różnych etapach swojego życia.

Silphium

Starożytna Grecja i Rzym

Od czego by tutaj zacząć. Każdy z jedną szarą komórką zna Platona.

Taki gościu, co był swego czasu celebrytą (czy też influencerem). Miał w swoim zbiorze jeden teks “Theaetetus“, gdzie opisał zdolności położnej do usuwania płodu we wczesnym etapie ciąży. Przez to między innymi uznaje się, że w starożytności raczej nie było to przestępstwo.

Z drugiej strony mamy poetę Lizjasza, który w jednym ze swoich dzieł opisał odnośnie tego zabiegu, że powinien być w Atenach zakazany sugerując, że był przestępstwem przeciwko mężowi, jeśli jego żona była w ciąży gdy umarł, ponieważ jego nienarodzone dziecko mogło domagać się majątku. Ale spokojnie w teraźniejszych czasach też mamy ludzi, którzy pchają się siłą do cudzych pizd. Nic nowego.

Cyrena. Świetne, choć mało znane miasto w starożytnej Grecji (później i Rzymie), którego głównym towarem eksportowym w tamtych czasach była roślina. Nie nie jakiś len, jedwab, bursztyny, złoto. Roślina zwana Silphium.

Uznawana za dobry środek antykoncepcyjny, poronny. Eksploatacja tego zioła była na tyle dobra, że obecnie już jej nigdzie nie znajdziemy. Chwilę po jej deficycie oczywiście wpadli na pomysł oleju z ruty pospolitej. Trzeba sobie radzić.

Wyobraź sobie, że twoje miasto jest na tyle popularne z środka poronnego, że na większości twoich monet jest właśnie ta roślina. Nieprawdopodobne? A jednak.

Grekowie ogólnie mieli wesoło w życiu. 421 rok p.n.e i mamy komediopisarza Arystofenesa, gdzie w jego “Eirini” opisał poradę lekarską dla prostytutki, która zaszła w ciążę. Mniej więcej miała podskakiwać uderzając piętami o pośladki do skutku, aby pozbyć się dziecka.

W starożytności oczywiście już odnajdywano narzędzia rozszerzające szyjkę macicy, łyżeczki i tym podobne.

Historia aborcji – Chrześcijaństwo.

Zapaliłem papierosa, nalałem sobie Jacka Danielsa, wypiłem go… nalałem ponownie. Jestem gotów was wybić z błędu.

Księga Wyjścia 21: 22–24 na moje ten fragment ukazuje jawnie, że Bóg nie uznaje płodu jako mający duszę.

Oczywiście każdy ten fragment zna… Więc pojadę z kolejnym urywkiem.

LB 5 11-31 w tej księdze liczb mamy fajny urywek próby niewiernej. Coś na wzór tego kojarzy mi się tylko i wyłącznie średniowiecze, gdzie poprzez różne dziwne “próby” uznawano czy kobieta jest czarownicą, czy też nie.

Mam nadzieję, że te dwa przykłady wystarczą. Także naprawdę nie lubię jak katolicy, którzy sami w sobie już się narzucają jak za czasów krucjat ze swoimi teoriami, ideologiami i wiarą wpajają mi, że “to takie złe”.

Z drugiej strony mamy Didache, które w swym tekście mówi o nie zabijaniu płodu oraz noworodka lekko się od tego różni. Tertulian to argumentował, że nie należy usuwać płodu jeżeli to nie jest konieczne (nie zagraża zdrowiu i życiu kobiety).

Święty Augusty natomiast wspomina o zabiegach aborcji martwych płodów w swym Enchirionie. Swoją drogą był to dość dziwny gość. Z jednej strony jak płód miał ludzkie kończyny to już morderstwo, a z drugiej jak nie miał to luz. Kto tam nadąży…

Późniejsze wszystkie te ich sympozja, postanowienia, synody są tak samo chrześcijańskie jak spowiedź. Kto jest w temacie ten wie.

A weźmy na to wszystko Judaizm.

Tam jest jasno powiedziane odnośnie aborcji.

Jest on w porządku jeżeli chodzi o życie kobiety.

To kobieta jest stawiana priorytetowo.

Reklama pigułek pomagających naturze w jej cudownych funkcjach

Historia aborcji – podsumowanie

Mógłbym bez mała napisać tutaj jeszcze o wszelakich próbach aborcji, o tym, że za jednego władcy była OK, a za następnego już karana.

O tym jak to od XVII wieku były reklamy odnośnie aborcji w prasach, ulotkach i tym podobnych.

że ZSRR pierwsze w czasach teraźniejszych zalegalizowało aborcję.

O tym, że żyjemy w kraju targanym przez spory wywoływane przez skrajnie chrześcijańskie władze,

że nawet w biblii Bóg dał wolną wolę każdemu,

że obawiam się o swoje nasieniowody, bo jak w kraju targają się na cudze kuciapy to i w końcu ktoś zachce zawładnąć moim kutasem.

Jednak tego nie napiszę. Bo i po co? Ten kto myśli, że ma rację po obu stronach i tak będzie swoje myślał. Ja tutaj nie jestem od stawiania kogoś pod murem. Jasno przedstawiam historię aborcji, a osobiście (mam nadzieję, że nie sam) napiszę jeszcze o tym dość sporo.

Tematu aborcji nie wyczerpałem. Z każdym następnym wpisem będziecie mieli jaśniejsze moje podejście do tematu.

Teraz was serdecznie zapraszam do dalszej współpracy , odwiedzenia mojego FP na Facebooku (niebawem 2k?). Masz temat, albo chcesz poznać moje zdanie. Ja nie gryzę. Choć ostatnio obejrzałem sporo Anime gdzie gryzą…

Pozdrawiam Serdecznie

Tagi , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *